Z pola do sprzedaży. Po drodze jest jeszcze etykieta.

Nowoczesne rolnictwo to nie tylko produkcja. To także sprawne znakowanie tego, co trafia do sprzedaży.

Słoik z przetworami. Butelka soku. Tacka malin. Opakowanie warzyw. Karton zbiorczy. Pięć różnych produktów i dokładnie ten sam moment procesu.

Trzeba je oznakować.

Przy małej produkcji etykietę można nakleić ręcznie. Przy większej liczbie produktów ta sama czynność zaczyna zabierać godziny, angażować pracowników i ograniczać wydajność.

I właśnie wtedy etykieta przestaje być wyłącznie kawałkiem zadrukowanego materiału.

Staje się częścią procesu produkcyjnego.

W MGN patrzymy więc nie tylko na to, jaką etykietę wyprodukować, ale również na to, jak ją zaaplikować.

Produkcja rośnie. A ktoś nadal nakleja każdą etykietę ręcznie?

To jeden z ciekawszych momentów rozwoju małego producenta.

Najpierw powstaje 30 butelek soku. Potem 100.

Pojawia się lokalny sklep, kolejny odbiorca, sprzedaż internetowa albo większe zamówienie.

Nagle zamiast 100 produktów trzeba oznakować 500. A potem 1000.

Można zatrudnić kolejną osobę do ręcznego naklejania etykiet.

Można też zadać inne pytanie:

Czy człowiek naprawdę musi wykonywać tę samą czynność kilkaset razy dziennie?

Automatyzacja produkcji nie zawsze zaczyna się od ogromnej linii technologicznej. Czasami zaczyna się właśnie tutaj.

Butelki i słoiki pierwszy krok od ręcznego etykietowania

Soki, syropy, oleje, miody, przeciery, sosy, konfitury czy inne przetwory bardzo często trafiają do opakowań cylindrycznych.

Przy niewielkiej skali etykiety naklejane są ręcznie.

Problem pojawia się wraz ze wzrostem produkcji.

Każdą butelkę lub słoik trzeba wziąć do ręki, ustawić, przykleić etykietę w odpowiednim miejscu i odłożyć.

Przy kilkudziesięciu sztukach różnica może wydawać się niewielka.

Przy kilkuset zaczyna być policzalna.

Przy kilku tysiącach staje się częścią kosztu produkcji.

W takim przypadku rozwiązaniem może być półautomatyczny aplikator etykiet do opakowań cylindrycznych.

Operator nadal podaje produkt, natomiast urządzenie przejmuje powtarzalny etap aplikacji.

To kompromis pomiędzy pracą ręczną a pełną automatyzacją.Szczególnie interesujący dla mniejszych producentów, którzy zwiększają skalę działalności.

Rolnictwo to dziesiątki rodzajów opakowań i Ty to wiesz. Spójrzmy jednak szerzej. Producent owoców może sprzedawać je na tackach. Warzywa mogą trafiać do opakowań jednostkowych. Gotowy produkt może być umieszczany w pudełku. Kilka opakowań jednostkowych trafia następnie do kartonu zbiorczego. Każdy z tych etapów może wymagać oznakowania. I każdy może wymagać innego sposobu aplikacji etykiety.

Dlatego dobór urządzenia zaczynamy nie od pytania:

„Jaką etykieciarkę chcecie kupić?”

Tylko:

„Pokażcie nam produkt.”

ALbelt automatyczne etykietowanie produktów płaskich

Tam, gdzie półautomat przestaje wystarczać albo charakter produktu wymaga innego sposobu aplikacji, można przejść do automatycznego systemu etykietowania.

Jednym z takich rozwiązań dostępnych w ofercie MGN jest ALbelt.

To kompaktowy, liniowy i całkowicie automatyczny system etykietowania.

Jego otwarta konstrukcja pozwala skonfigurować urządzenie do aplikacji etykiet od góry lub z boku, przede wszystkim na produktach płaskich.

W praktyce oznacza to możliwość wykorzystania systemu przy różnych opakowaniach stosowanych również w branży rolno-spożywczej.

Mogą to być między innymi tacki z owocami, opakowania warzyw, pudełka czy inne płaskie produkty przemieszczające się w procesie produkcyjnym.

ALbelt może zostać wyposażony w aplikator ALstep lub ALritma oraz dodatkowe akcesoria dobrane do konkretnej aplikacji. I właśnie słowo „konkretnej” jest tutaj najważniejsze.

Nie chodzi o wstawienie maszyny do zakładu.

Chodzi o to, żeby maszyna pasowała do produktu i procesu.

Tacka z malinami wygląda niewinnie. Do czasu, aż jest ich kilka tysięcy. Jedna tacka. Etykieta. Gotowe. Ale produkcja nie składa się z jednej tacki!

Jeżeli przez zakład przechodzą setki lub tysiące opakowań, ręczna aplikacja zaczyna wpływać na tempo całego procesu. Automatyczny system pozwala włączyć etykietowanie bezpośrednio w przepływ produktu. Produkt trafia na transporter, przechodzi przez stanowisko aplikacji i opuszcza je z naniesioną etykietą. Bez tworzenia osobnego stanowiska, przy którym ktoś przez kilka godzin wykonuje dokładnie tę samą czynność.

To właśnie tutaj automatyzacja przestaje być „zakupem maszyny”. Zaczyna być zmianą organizacji produkcji.

A później pojawia się karton zbiorczy!

Na opakowaniu jednostkowym proces nie zawsze się kończy.

Tacki z owocami, słoiki czy inne produkty trafiają do opakowań zbiorczych.

Te również mogą wymagać odpowiedniego oznaczenia potrzebnego do identyfikacji, magazynowania, śledzenia partii czy dalszej dystrybucji.

Dlatego projektując proces etykietowania, warto spojrzeć na niego szerzej:

produkt → opakowanie jednostkowe → opakowanie zbiorcze → logistyka.

Dopiero wtedy widać, które czynności nadal wykonywane są ręcznie i gdzie automatyzacja może przynieść największą zmianę.

Etykietowanie to także informacja!

W przypadku żywności etykieta pełni jeszcze jedną ważną funkcję. Nie jest wyłącznie elementem wizualnym opakowania. Przepisy dotyczące oznakowania żywności wymagają przekazywania konsumentowi określonych informacji, a oznakowanie powinno być czytelne, widoczne i nie może wprowadzać odbiorcy w błąd.

W przypadku produktów sprzedawanych w ramach Rolniczego Handlu Detalicznego (RHD) również obowiązują zasady dotyczące prawidłowego oznakowania produktów.

Dlatego wraz ze wzrostem produkcji warto myśleć jednocześnie o dwóch rzeczach:

Co powinno znaleźć się na etykiecie oraz jak tę etykietę sprawnie i powtarzalnie nanosić na produkt.

Planujesz inwestycję?

W 2026 roku warto sprawdzić również możliwość dofinansowania.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego producenci z sektora rolno-spożywczego mogą właśnie teraz przyjrzeć się automatyzacji.

We wrześniu 2026 roku prowadzony jest nabór dotyczący dofinansowania inwestycji w przetwórstwo produktów rolnych.

Wśród obszarów związanych ze Strategią „Od pola do stołu” wskazywane są również rozwiązania dotyczące znakowania i etykietowania produktów.

Oznacza to, że przedsiębiorcy planujący większą modernizację parku maszynowego mogą sprawdzić, czy urządzenia do etykietowania mogą zostać uwzględnione w ich projekcie inwestycyjnym.

Szczegółowe informacje dotyczące dotacji na przetwórstwo produktów rolnych 2026, warunków naboru oraz kwalifikowalności inwestycji dostępne są na stronie SENSE Consulting:

[LINK →www.gov.pl/web/arimr/interwencja-i1071-rozwoj-wspolpracy-w-ramach-lancucha-wartosci-dotacja—poza-gospodarstwem?utm_source=chatgpt.com

Możliwość uzyskania dofinansowania zawsze należy zweryfikować indywidualnie dla konkretnego przedsiębiorstwa i planowanej inwestycji.

Półautomat czy automat? Nie odpowiemy, dopóki nie zobaczymy produktu

I właśnie dlatego w MGN nie chcemy zaczynać rozmowy od numeru urządzenia.

Butelka może potrzebować jednego rozwiązania.

Słoik podobnego, ale już przy innej średnicy i etykiecie konfiguracja może wyglądać inaczej.

Tacka z malinami wymaga zupełnie innego podejścia.

Karton zbiorczy jeszcze innego!

Znaczenie mają m.in. rodzaj i wymiar produktu, materiał opakowania, wielkość etykiety, miejsce jej aplikacji, oczekiwana wydajność oraz sposób, w jaki produkt porusza się przez proces.

Dlatego dobieramy rozwiązanie do produkcji, a nie produkcję do urządzenia.

Nie kończymy na etykiecie. Zajmujemy się też tym, co dzieje się z nią później.

MGN to nie tylko etykiety.

To również urządzenia pozwalające przenieść ich aplikację z rąk człowieka do powtarzalnego procesu.

Od półautomatycznego etykietowania butelek i słoików, przez rozwiązania do produktów płaskich, aż po automatyczne systemy takie jak ALbelt.

Jeżeli dziś ktoś w Twojej firmie bierze produkt, nakleja etykietę, odkłada go i sięga po następny…

…nie pytaj jeszcze, jaką maszynę kupić.

Policz, ile razy dziennie Twój pracownik wykonuje ten ruch.

A potem pokaż nam produkt.

Sprawdzimy, czy właśnie w tym miejscu warto zacząć automatyzację.